Dekoracje świąteczne |ogłoszenia Warszawa |srebro

Ale chyba o Gdyni w tamtej

invest komfort |1% podatku |podręczniki anglojęzyczne

„Ale chyba o Gdyni w tamtej chwili porucznik nie myślał. (Zresztą, kto go wie, to by do takiego faceta pasowało! zauważył Trumf Dukiewicz). W jednej skarpetce i kamaszu szamotał się w wodzie, zalany reflektorem i sam był jakby kołem statku, a ręce i nogi — jego łopatkami. Aż się sakramencko pieniło. No i wreszcie wydostał się z tej wodnej śruby, niech ją!... znowu uczuł dno pod nogami. Znajdował się już koło owej trzeciej wydmy. Toż to żadna kobieta! niemal zawołał ze zdumieniem. Był bowiem cały czas przekonany, że biała plama, co mignęła pod przęsłami, a teraz jaśniała u jego nóg w wodzie, nie mogła być niczym
innym, tylko letnią kobiecą sukienką. Więc był bardzo zdziwiony, że się tak pomylił. Ciało leżało na płytkim miejscu u samego krańca wydmy, twarzą do góry... nawet rysy tej twarzy można było rozróżnić, bo wody — co ją przysłaniała — było najwyżej pół stopy... Wyciągnął je na piasek, no i zaczął próbować, co umiał, aby je ocucić, aż w końcu nde nadjechała łódź motorowa... A na przystani już akurat czekał pan... doktor! — i nienawidzący Gdyni waleczny porucznik postrzępionym rękawem wskazał pana w niebieskim ubraniu, który stał koło barierki, wciąż jeszcze odwrócony do Trumfa Dukiewicza plecami.“(5)

<<<< Ostatni wspólny obiad | Nietrudno też wyobrazić >>>>

torby ekologiczne |włodarzewska deweloper |huomenlahjakuvaus