- I czego ty Basiu płaczesz
alegro.pl |platformowe gry |Darmowa gra online„— I czego ty, Basiu płaczesz — zapytuję. — Że będziesz miała dziecko Twoje ono będzie, ale i nasze. Wychowamy, nie bój się. Nawet bez ojca wychowamy. Jakiem powiedział bez ojca, na nowo zaczęła płakać. Uspokoiłem ją, że o ojcu powiedziałem tak tylko, że gdyby nawet tak wyszło. I powiedziałem jej jeszcze, żeby się nie kryła. I niech broń Boże nie ściska się, nie chowa tej ciąży. Przypomniałem, że była tu we wsi taka jedna, co się kryła, ściskała w pasie, a później urodziła niewydarzone dziecko, ze skrzywionym kręgosłupem. A ta nasza rozmowa tak się skończyła — urywa i znowu uśmiecha się smutno, jak przy wzmiance o bliźniakach — że Basia wybiegła do matki, na cały dom wołając, wesoło już, choć jeszcze przez łzy — Widzi mama! Tato jest lepszy! Nic a nic na mnie nie krzyczał!
— Jaki ja tam lepszy — wzdycha. — Żyeie znam, ot co! No i widzi pan, gdyby nawet ułożyk się niepomyślnie, położylibyśmy krzyżyk na Marianie, a on położył krzyżyk na Basi.
— Wszystko bym mu oddał! — podnosi głos. — Cały dobytek, ziemię, wszystko! Niechby tylko nie zabijał! Niechby zostawił ją w spokoju. Niechby poszedł do tamtej, niechby się z nią ożenił... Dlaczego zabił — zniża głos do szeptu.
Barbara dopiero pod koniec kwietnia powiedziała matce o ciąży, a z Marianem w ogóle o tym nie rozmawiała. Dowiedział się od swojego ojca, z którym Kazimierz Zabłocki przeprowadził tak zwaną męską rozmowę. Do niczego ona nie doprowadziła. Stary Szarzyński skwitował rozmowę stwierdzeniem, że Marian ma swoje lata i sam musi decydować.“(3)
<<<< Pod pojęciem pierwszej pomocy
| Ostatni wspólny obiad >>>>
opony |doktor, dieta, zapytaj lekarza |Rury, instalacje